Lewandowski: Z militarnego punktu widzenia był to najlepszy ruch, jaki mógł wykonać Iran
Ekspert wojskowy pułkownik Piotr Lewandowski był gościem Piotra Zychowicza na kanale "Historia Realna". Tematem rozmowy była analiza rozmaitych aspektów militarnych wojny na Bliskim Wschodzie po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran.
Na początku stwierdził jednak, że nie widzi racjonalnego wytłumaczenia, jeśli chodzi o planowanie i zarządzanie sytuacją przez prezydenta USA. Zwrócił uwagę, że jeżeli Donald Trump rzeczywiście zakładał, że zmasowany atak powietrzno-rakietowy w kilka dni "obali rząd" Iranu, to od początku było to niewykonalne.
Lewandowski: Game changer Iranu
Pułkownik omówił w tym kontekście amerykańską doktrynę wspierania rebelii, tłumacząc, że „nie da się wybombardować reżimu” i – gdyby to było celem – potrzebne byłyby działania znacznie szerzej zakrojone. Wymienił szereg elementów takich jak wsparcie polityczne, moralne, finansowe, logistyczne, militarne, osobowe, a także zapewnienia siłom rebelianckim stref bezpieczeństwa. Jego zdaniem żaden szanujący się amerykański generał nie obiecał Trumpowi obalenia władz w Teheranie, o ile w ogóle naprawdę prezydent takiego efektu oczekiwał, a nie tylko o nim mówił. To samo dotyczy całkowitego wyeliminowania zdolności militarnych Iranu w sytuacji, w której ma on fabryki podziemne oraz potencjalnie możliwość sprowadzania sprzętu z Chin i Rosji.
Jednak "game changerem" z skomplikowaniu amerykańsko-izraelskiej operacji powietrznej okazała się dywersyfikacja celów ataków Iranu w sąsiednich państwach arabskich, czego jego zdaniem Pentagon i administracja waszyngtońska nie zakładały. – Z militarnego punktu widzenia był to najlepszy ruch, jaki mógł wykonać Iran – powiedział.
Lewandowski: Operacja USA nie jest porażką
Z drugiej strony Lewandowski zaprotestował przeciwko pojawiającej się niekiedy w polskich mediach narracji jakoby USA i Izrael doznawały porażki w trwającym starciu kinetycznym. Jak mówił, straty sprzętowe są, zginęło 13 żołnierzy, ale to niewiele, jak na zaatakowanie i zniszczenie tysięcy celów w silnym militarnie, wielkim terytorialnie i przygotowanym do walki państwie, jakim jest Iran. – Z perspektywy działań zbrojnych to nie jest żadna porażka. To, że Amerykanom kończy się amunicja, przepraszam bardzo, ale jest bzdurą. To, że armia amerykańska jest zaskoczona, że ten konflikt trwa tak długo, jest bzdurą – powiedział wojskowy.
– Dlaczego amerykańskie lotnictwo w pierwszej fazie użyło tanich bomb naprowadzanych laserowo, których mają tysiące? Doktrynalnie, gdyby miało to być krótkie uderzenie, użyliby najnowocześniejszych środków. W pierwszej fazie wcale tego nie użyli. Bo amerykańskie dowództwo, wbrew temu, co mówił Trump, użyło tego, czego mają dużo, pozostawiając broń znacząco droższą, której mają mniej, na cele bardziej istotne w dalszej fazie konfliktu – tłumaczył.
W dalszej części tego wątku pułkownik powiedział, że USA przegrywają to starcie propagandowo, ale na pewno nie wojskowo. Podał kilka przykładów fake newsów i ocenił, że akurat w Polsce dochodzi do tego dodatkowo antyamerykańskie nastawienie części mediów.